niedziela, 10 września 2017

Revontulet

Zorze polarne są skutkiem rozbłysków na Słońcu. Emitowane podczas silnej aktywności Słońca cząstki, protony i elektrony, trafiają wówczas do przestrzeni kosmicznej, a gdy zbliżają się do Ziemi, zderzają się z górną warstwą atmosphere powodując wzbudzenia atomów. Energia, która się wówczas wytwarza, widziana jest na niebie jako zorza.



Zorze mogą przybierać różne kolory. Wszystko zależy od tego, na jakiej wysokości się tworzą i jakie gazy biorą udział w ich powstawaniu. Tlen świeci na zielono i czerwono, azot na bordowo, a z kolei żółte światło to mieszkanka azotu i tlenu. Wodór i tlen świecą w odcieniach fioletu i koloru niebieskiego.

Zanim jeszcze ludzie odkryli naukowe wyjaśnienia powstawania różnych zjawisk, tłumaczyli je sobie odwołując się do ówczesnych wierzeń. W mitologii fińskiej zorza polarna, revontuli (lub w l.mn. revontulet), to dosłownie ogień lisa (repo - przestarzała nazwa lisa, tuli - ogień). Niegdyś wierzono bowiem, że zorza polarna to nic innego jak odbicie na niebie tulikettu, ognistego lisa.

Zorze najczęściej można zaobserwować w okolicach bieguna północnego, chociaż zdarza się widzieć je także w Polsce. W Finlandii najbardziej popularnym miejscem polowań na zorze jest Laponia w okresie od stycznia do marca. Przed wybraniem się na wyprawę w poszukiwaniu ognistego lisa, warto zajrzeć na platformy monitorujące aktywności zórz, które wskazują gdzie najbardziej prawdopodobnie będzie można zaobserwować te piękne zjawiska (np. w Finlandii i ogólnie w Europie).

Na podstawie: wikipedia.pl, wiktionary.com

poniedziałek, 4 września 2017

Obyś fińskie dzieci uczył, czyli jak nauczać po fińsku

Wakacje, wakacje... i po wakacjach. Coś się kończy i coś się zaczyna. Mi wrzesień chyba już zawsze będzie się kojarzył z jakimś początkiem. Nie tylko dlatego, że 1. dzień tego miesiąca to moje urodziny, a więc i rozpoczęcie kolejnego roku mojego życia, ale przede wszystkim dlatego, że wrzesień to początek nowego roku szkolnego.  I choć fińskie dzieci powróciły do szkół już prawie miesiąc temu (bo w środku sierpnia), to aura rozpoczynającego się w Polsce roku szkolnego, pachnąca jak nowe zeszyty i świeżo wydrukowane podręczniki, okraczona odrobiną nadziei i jeszcze żywym przekonaniem, że w tych dwóch najbliższych semestrach "pójdzie lepiej", stwarza świetny nastrój do przyjrzenia się fińskim metodom nauczania.



Fiński styl nauczania od jakiegoś czasu nabiera w Polsce rozgłosu. Na świecie zaczęto o nim mówić już w 2001 roku, kiedy to ranking PISA, programu oceniającego umiejętności uczniów z całego świata, uplasował fińskich uczniów na pierwszych miejscach we wszystkich przedmiotach, oprócz matematyki (z której byli drudzy). Brzmi imponująco, prawda?

Co stoi za tym sukcesem? W czym tkwi sekret fińskiej edukacji? Na te pytania próbuje odpowiedzieć Timothy Walker, autor książki "Fińskie dzieci uczą się najlepiej", której polski przekład ukazał się kilka dni temu. Walker jest nauczycielem z USA, a w Finlandii znalazł się dzięki żonie Fince, która namówiła go do przeprowadzki do Helsinek gdy ten był bliski wypalenia zawodowego. Amerykański system oświaty był dla niego koszmarem, a kurczowe trzymanie się programów lekcji i permanentny brak czasu przysparzały mu ogrom stresu. Fiński system okazał się dla Walkera wybawieniem, dzięki któremu teraz entuzjastycznie podchodzi do nauczania.

Walker posiada bardzo swobodny styl pisania, dodatkowo polski przekład sprawia, że książkę czyta się przyjemnie i szybko. Nie jest to podręcznikowa wykładnia na temat fińskiej pedagogiki czy edukacji, ale zbiór autentycznych historii, które stanowią punkty wyjścia do przybliżenia czytelnikom sekretu fińskiego podejścia do nauczania. Autor odwołuje się także do różnych badań potwierdzających jego skuteczność i podaje całkiem sporo praktycznych wskazówek jak owe podejście wdrożyć w życie.

Można by przypuszczać, że fińskie nauczanie omawiane przez Walkera wygląda tak dobrze (albo nawet zbyt dobrze), ponieważ zostało przedstawione na bardzo korzystnym (bo "gorszym") tle edukacji amerykańskiej. Faktycznie autor skupia się przede wszystkim na pozytywach fińskiego systemu, nie zauważyłam, żeby wytykał jakieś wady. Inne źródła (zob. np. linki na końcu wpisu) prezentują jednak podobne pozytywne oceny fińskiej edukacji. Czy to zbiorowa jakaś propaganda czy realne odzwierciedlenie tego, jak się rzeczy w Finlandii mają - nie jestem w stanie tego empirycznie stwierdzić. Bazując jednak na tych materiałach, które posiadałam, sposób nauczania Finów wydaje mi się wyjątkowy. Zastanawiam się tylko nad tym, na ile wdrożenie pewnych elementów nauczania fińskiego poza Finlandią jest możliwe i przyniesie podobne świetne rezultaty. Wszak wiele zależy od kultury danego narodu, pewnych panujących tam zasad zachowania i wychowania wpajanych już od pokoleń.
Niemniej jednak każdemu pedagogowi polecam czerpać z inspirację z fińskiego podejścia i zaadaptować je do własnych potrzeb (albo lepiej: potrzeb własnych uczniów). Zachęcam też do lektury książki Walkera, która w sposób zwięzły i praktyczny przedstawia zalety fińskiego nauczania. Poniżej wybrałam kilka najważniejszych cech, które według mnie stanowią o niezwykłości szkolnictwa obowiązującego w Finlandii.

Opettaja znaczy nauczyciel


"Obyś obce dzieci uczył" brzmi dla nas jak życzenie najgorszego sortu, a w Finlandii - przeciwnie. Zawód nauczyciela szczyci się tam bowiem powszechną reputacją. Aby uczyć w szkole trzeba się nieźle natrudzić. Kandydaci na stanowisko nauczyciela muszą wykazać się nie tylko wykształceniem (tytuł magistra z pedagogiki to podstawa, a zainteresowanie studiami na tym kierunku jest niezwykle wysokie), ale także odpowiednimi cechami, które sprawdza się podczas równego rodzaju testów i rozmów klasyfikujących. W prowadzeniu własnych zajęć nauczyciele mają zaskakująco dużo swobody i z dużą dawką zaufania traktowani są jako fachowcy w swojej dziedzinie. Oczywiście muszą trzymać się zaakceptowanego programu nauczania, jednak dostają prawie wolną rękę co do jego realizacji.

Focus na ucznia


Panuje przekonanie, że zadań domowych w Finlandii nie ma. To mit. Nauczyciele zadają uczniom zadania lub projekty do wykonania po lekcjach, jednak ich ilość nie przytłacza. Dużą uwagę przykłada się bowiem do czasu wolnego i ważne jest, aby dzieci poza szkołą miały czas na własne hobby czy dodatkowe zajęcia takie jak np. działanie w różnych stowarzyszeniach. Zainteresowania uczniów są ważne także dla nauczycieli, ponieważ realizując programy edukacyjne chętnie wybierają oni takie sposoby, by zaintrygować uczniów i wykorzystać ich różne zdolności.

Czuj się jak w domu


W fińskich szkołach panuje domowy klimat: dzieci zwracają się do nauczyciela po imieniu, w klasie panuje atmosfera serdeczności, zrozumienia i wzajemnego szacunku. Ponoć częste jest, że dzieciaki chodzą po szkole w skarpetkach, a zamiast niewygodnych ławek, można w klasach znaleźć pufy czy inne bardziej wygodne siedziska. Dodatkowo klasy nie są przepełnione, bo średnio jest w nich około 20 osób. Takie rzeczy tylko z pozoru wydają się czymś nieistotnym, ponieważ to luźna atmosfera i odpowiednie warunki sprawiają, że uczęszczanie do szkoły to wcale nie taka przykra powinność. "Higiena myślenia" także jest bardzo ważna, a odświeżeniu umysłu pomagają częste przerwy na powietrzu. Uczniowie podstawówek mają nawet obowiązek spędzać pauzy na dworze i to niezależnie od pogody (no chyba, że jest bardzo zimno).

Jak już uczyć, to kompleksowo


Fiński system zakłada, że edukacja jest bezpłatna. Podręczniki, obiady, a nawet dowozy do szkoły (dla dzieci mieszkających daleko od placówek) są darmowe. Nie ma w Finlandii szkół prywatnych, a płatne korepetycje są zakazane. Szkoła zapewnia dodatkowe wsparcie (bezpłatne korepetycje po godzinach lub asysta podczas lekcji) dla tych uczniów, którzy mają problem z danym przedmiotem.
Duży nacisk kładzie się na to, aby uczniowie wiedzieli jak radzić sobie w codziennym życiu w przyszłości. Służą do tego zajęcia praktyczne takie jak gotowanie, szycie, tworzenie domowego budżetu. Poza tym, w szkole uczy się myślenia, a nie szybkiego przyswojenia wiedzy tylko po to, by zaliczyć egzamin. Istotna jest też samodzielność, której nie należy jednak mylić z samowolką. Samodzielność myślenia, realizacja własnych pomysłów, własne rozwiązywanie zadań. Częstą praktyką jest stawianie otwartych pytań tak, by uczeń we własny sposób mógł stawić czoła danemu zagadnieniu. Ponadto w liceach uczniowie mogą samodzielnie stworzyć swój 'program' wybierając z dostępnej oferty kursy, na które chcą uczęszczać. Dawanie uczniom swobody jest wyrazem zaufania, buduje w nich poczucie wartości i wiarę we własne umiejętności.

Fińska edukacja ma być zrównoważona i holistyczna po to, by przygotować młodych ludzi do samodzielności w dorosłym życiu. Czytając książkę Walkera patrzyłam na nią ze swojej polskiej perspektywy nierzadko ze zdumieniem (serio, faktycznie tak można?) i poczuciem zazdrości (tak, też chętnie pobiegałabym po szkole bez butów ;)). Fiński styl nauczania, w wielu miejscach elastyczny, a nawet "luzacki", opiera się jednak na przekonaniu, że najważniejszym zadaniem nauczyciela jest nauczyć uczniów samodzielnego myślenia i pomóc im zbudować poczucie ich własnej wartości. I to jest najbardziej istotna lekcja, jaką daje nam fińska szkoła.



Książkę Walkera otrzymałam od Wyd. Literackiego. Kiitos!

P.S. Walker jest też autorem bloga Taught by Finland, na którym także dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat bycia nauczycielem w Finlandii.
P.S.2. Więcej na temat fińskiego systemu edukacji dowiecie się np. tutaj (pl) i tutaj (eng).
P.S.3. Wszystkich zainteresowanych tematyką fińskiego stylu nauczania zapraszam na konferencję "Fiński model edukacji. Budowanie sieci współpracy" odbywającą się 27 października 2017 w Białymstoku.

czwartek, 24 sierpnia 2017

Fińskie stany cywilne i słownictwo z nimi związane


Siviilisääty - stan cywilny

naimaton / avioton - kawaler, panna
sinkku (pot.) singiel, singielka

poikaystävä - chłopak (w sensie sympatii jak ang. boyfriend)
tyttöystävä - dziewczyna (ang. girlfriend)
pari - para

parisuhde - związek
rekisteröity parisuhde - zalegalizowany związek

ehdotus - oświadczyny (także propozycja)
häät - wesele (l. mn.)
olla häissä - być na weselu
häämatka - podróż poślubna
morsian - narzeczona, panna młoda
sulhanen - narzeczony, pan młody

avio / naiminen - małżeństwo, ślub
mennä avioon / naimisiin - brać ślub
olla aviossa / naimisissa - być po ślubie (być mężatką/być żonatym)

naida - brać ślub ale także potocznie (wulg.) uprawiać seks, pieprzyć. Uwaga na dopełnienie:
naida + genetiivi - wziąć ślub
naida + partitiivi - uprawiać seks (wulg.)

avioitua pobierać się
avioliitto - małżeństwo (liitto - związek). Podobne słówko, jednak o zupełnie innym znaczeniu to avoliitto - kohabitacja, wspólne mieszkanie i życie partnerów bez ślubu.
aviomies, mies - mąż, vaimo - żona 
Analogicznie: avomies i avovaimo będzie oznaczać osoby (mężczyznę i kobietę) pozostające w kohabitacji.
homoavioliitto - związek osób tej samej płci. Legalne w Finlandii od marca 2017 roku.


avioero - rozwód (ero - różnica)
ottaa avioero - brać rozwód
eronnut - być rozwiedzionym

leski - wdowa (też: leskirouva), wdowiec (też: leskimies)

W Finlandii występują następujące siviilisäädytstany cywilne:
naimaton - kawaler, panna
rekisteröidyssä parisuhteessa - w zalegalizowanym związku
naimisissa - żonaty mężczyzna, mężatka
eronnut - rozwodnik, rozwódka
leski - wdowiec, wdowa

piątek, 7 lipca 2017

Po sąsiedzku: Rekin i Baran. Życie w cieniu islandzkich wulkanów.

Dawno nic mnie tak nie zachwyciło, jak "Rekin i Baran". Opowiedziana przez Martę Biernat (współautorkę bloga Bite of Island) Islandia - niby taka daleka, a jednak wydała mi się bliska. Bliska sercu Finoluba, specyficzna i osobliwa. Coś między nami zaiskrzyło. Takie zauroczenie od pierwszego zdania pierwszego rozdziału (a brzmiało ono "Islandia jest krajem dość nietypowym, gdyż na dobrą sprawę nie ma prawie wcale mieszkańców"). Choć ludzi na Islandii mało, to zdają się oni być niesamowicie intrygującymi postaciami. A może właśnie dlatego tacy są ci "skandynawscy Południowcy". Jest ich niewielu, więc praktycznie wszyscy się znają. Są jednak w izolacji od reszty świata, a polarna pogoda jak i natura zawsze stroniła im sprzyjających warunków. Wulkany, długa zima, i ciągła pochmurność. Ale Islandczycy jakoś dają sobie radę i to z godną pozazdroszczenia pogodą ducha. Autorka uchyla rąbka islandzkiej codzienności i przedstawia ją na przestrzeni wieków, od czasów zasiedlenia przez pierwszych Wikingów, po czasy teraźniejsze. Wszystko to, co sprawiają, że codzienność islandzka jest bardziej kolorowa, niż by to się mogło na pierwszy rzut oka wydawać, podobało mi się w lekturze najbardziej. Zaczynając od wieczorków z sagami w torfowych chatkach, po zbieranie dzbanuszków i dzierganie na drutach (które na Islandii jest domeną zarówno kobiet, jak i mężczyzn), po chrupanie Prince Polo, i cieszenie się długimi dniami krótkiego lata.



Czytając o Islandii, zauważam wiele wspólnych mianowników z Finlandią (tudzież z krajami nordyckimi w ogóle). Oczywista jest powszechność lukrecji, pragmatyzm i zorze polarne. Trudne, dla przeciętnego człowieka, języki. Piękne krajobrazy, chociaż w Finlandii królują brzozy i jeziora, a na Islandii lodowce i bezkresne łąki. Wszędobylskie islandzkie owce można potraktować jako odpowiedniki fińskich reniferów, a baseny - odpowiedniki saun. Różnice natomiast od razu dałoby się zaobserwować gołym okiem przypatrując się islandzkim i fińskim charakterom, bo podczas gdy Islandczycy uważani są za "Hiszpanów Skandynawii", Finowie w tym zestawieniu plasują się zdecydowanie bardziej na Północy.

Zarówno Finlandia jak i Islandia ma swoisty magnetyzm, który przyciąga ciekawość. "Rekin i Baran" rozbudziły mój apetyt, nie tyle na baraninę (a już tym bardziej na sfermentowanie mięso rekina!), co na Islandię w ogóle. Mam ochotę wybrać się tam, ubrać lopapeysa, popatrzeć na gejzer, pooddychać okołowulkanowym powietrzem, skosztować hot doga i skyr i na własnej skórze przekonać się na czym ta cała magia Islandii polega.

"Rekin i baran. Życie w cieniu islandzkich wulkanów" to opowieść, która zaurocza. Autorka pokazuje, że owe życie w cieniu wulkanów, z pozoru szare i ponure, jest tak naprawdę barwne i wesołe. Narracja jest bardzo wciągająca, a wszystko uzupełnione zdjęciami męża autorki, Adama. Większość fotografii krajobrazów wygląda tak, jakby ktoś przepuścił je przez islandzki filtr - zastanawiam się czy tak faktycznie to wszystko wygląda, czy to po prostu moje oczy dały się ponieść islandzkiej magii i zaczęły postrzegać ją w ten dziwaczny sposób... Książka godna polecenia dla każdego, kto ma ochotę przenieść się choć 'wirtualnie' do tej odległej i niesamowitej krainy. Jedna uwaga: skutkiem ubocznym lektury może być nieposkromione pragnienie rzucenia wszystkiego i kupienia biletu do Rejkiawiku. Czytacie na własne ryzyko.


Książkę do recenzji otrzymałam od Wyd. Poznańskiego. Takk!

niedziela, 2 lipca 2017

Totuus on tuolla ulkona


2. lipca to Światowy Dzień UFO upamiętniający katastrofę w Roswell, więc i dobra okazja, by zapoznać się z kosmicznymi fińskimi słówkami.

maailmankaikkeus, kaikkeus, lub zfińszczone z angielska universumi - to wszechświat.

avaruus - przestrzeń kosmiczna, kosmos. 
avaruuspuku - dosłownie strój kosmiczny, czyli skafander.
avaruusolento - dosłownie kosmiczne stworzenie, kosmita.

tunnistamaton lentävä kohde - niezidentyfikowany obiekt latający. Skrót UFO także w Finlandii funkcjonuje.

Inne słówka nieco bliższe nam, Ziemianinom:
aurinkokunta - układ słoneczny. Interesujące, że słówko kunta funkcjonuje także na określenie gminy.

aurinko - słońcekuu księżyctähti gwiazdaplaneetta - rzeczy jasna, planeta, a galaksi - galaktyka.

Merkurius, Venus, Maa (Ziemia), Mars, Jupiter, Saturnus, Uranus i Neptunus to planety wchodzące w skład układu słonecznego.

Na sam koniec jeszcze dwie ciekawostki:
Droga Mleczna jest w Finlandii zwana 'Ścieżką ptaków' Linnunrata, gdyż niegdyś wierzono, że przewodnikiem ptaków migrujących na południe była własnie ta galaktyka.

Słynne motto z serialu "Z Archiwum X", funkcjonującego w Finlandii jako "Salaiset kansiot" (dosł. tajne akta), Mulder w wersji fińskiej wypowiedziałby jako: Totuus on tuolla ulkona.

I dodatek muzyczny (znacie mnie, musiałam) w sam raz wpisujący się w kosmiczny klimat...


niedziela, 25 czerwca 2017

Loma, loma, loma!

Kesäloma Suomessa? Joo! Jeśli chcecie spędzić wakacje w Finlandii, to ostatni moment na wyjazd, bo już tuż-tuż (gdzieś na przełomie lipca i sierpnia) wieczory zaczynają robić się coraz bardziej chłodne, a pogoda coraz mniej będzie dopisywać. Oto czego możecie spodziewać się wybierając się tam właśnie o tej porze roku*.



Polaaripäivä (dzień polarny) lub yötön yö ('beznocna' noc), kiedy zaobserwować można keskiyön aurinko, czyli słońce w środku nocy. Na północy nie zachodzi ono wcale. Człowiek w ciągłej jasności dziwnie nie zgadza się na ogarniające go zmęczenie. To dość osobliwy stan, ale po pierwszych kilku nocach można się przyzwyczaić. Opaska na oczy to zdecydowanie jedna z tych rzeczy, która powinna znaleźć się w waszej walizce.

Sauna - niezależnie od tego, czy traficie do Finlandii akurat w ten jeden dzień, kiedy będzie helle (upał, który notabene definiuje się na fińskie standardy jako temperatura wyższa niż +25 stopni C), czy nie, możecie spodziewać się zaproszenia do sauny. Odmówić nie wypada. I choć wizja saunowania, podczas gdy na zewnątrz też panuje 'sauna', jest na pierwszy rzut oka niewyobrażalna, to niewątpliwym plusem po zażyciu prawdziwej sauny jest przekonanie się na własnej skórze, że ta panująca na zewnątrz wcale taka najgorsza nie jest.

Jäätelöjä - lody. Do schłodzenia po saunie, tylko o smaku salmiaków (salmiakki). Ewentualnie moroszki (lakka), ale wersja pierwsza, bardziej ekstremalna, i ciekawsza. Jakby komuś było mało ekstremalnych doznań, może zorganizować sobie nakukymppi (bieg na golasa).

Hyttysiä - komary. Jest ich pełno, bo w końcu w krainie tysiąca jezior jest bardzo duuużo wody. Koniecznie uzbrójcie się w odpowiedni ekwipunek: spreje, plastry, żele, świece dymne... Dodatkowy bagaż na specyfiki anty-komarowe jest wart przemyślenia.

Mökki - chatka. Ulubione miejsce na krótsze lub dłuższe wypady. Często połączona z sauną (tak, od sauny w Finlandii się nie ucieknie). Fińska idylla. Kto nie chciałby spędzić kilku dni gdzieś na fińskim zaciszu? Blisko natury, może z jakimś reniferem szwędającym sie po ogródku?

Laavu - coś jak mökki, ale w wersji publicznej, to znaczy dla wszystkich. Taka zadaszona miejscówka na nocleg. Strategicznie umieszczone w miejscach oddalonych od cywilizacji, akurat tam, gdzie podczas długich pieszych wycieczek po głuszach nogi zaczynają odmawiać wędrowcom posłuszeństwa. Z laavu korzystamy, rzecz jasna, bezpłatnie, a więc specjalnych wygód spodziewać się nie należy. Warto zabrać swój śpiwór.

Matka - nie, nie chodzi o matkę. Ale o podróż (matkustaminen - podróżowanie). Nic nie sprzyja wojażom jak niekończące się fińskie lato. I tanie autobusy, bo tamtejsze pociągi to rzecz dość kosztowna.

Retki - wypad, wyprawa. W zależności, czym się poruszamy, można udać się na autoretki, kävelyretkipyöräilyretki, etc., etc. (wystarczy do retki dodać nazwę środka lokomocji, olkaa hyvät!). Nie jestem pewna, czym jest patikkaretki, ale podejrzewam, że to jakaś wyprawa, z patykami...

Rentoutuminen - odpoczynek. Czyli to, po co tak właściwie są wakacje. W Finlandii bardzo dobrze ładuje się baterie na łonie natury. Wyjedźcie gdzieś na lapońskie pustkowie, w dzicz, i podziwiajcie cudne maisemia (krajobrazy). W końcu to czas, kiedy bezkarnie można levätä czyli odpoczywać, robić sobie przerwę, iiii... kłaść się. Tak, ten jeden czasownik oznacza wszystkie te czynności.

Nauttikaa! Bawcie się dobrze i korzystajcie z długich, fińskich letnich dni :) I żeby później nie było, że kesäloma oli liian lyhyt!


*Tekstu nie należy traktować zbytnio na serio ;)




Wpis powstał w ramach 39. odsłony akcji W 80 blogów dookoła świata. Tym razem tematem przewodnim jest słownictwo wakacyjne w różnych językach.
p.s. Koniecznie zajrzycie do Suomiki po więcej fińskiego ;)

angielski:
Angielski C2 - W 80-blogów i konkurs
Englishake - Angielski na wakacje - sytuacje kryzysowe [z przymrużeniem oka]
W Krainie Deszczowców - Wakacje po irlandzku
English at Tea - Rozmówki wakacyjne

chiński:
Biały Mały Tajfun - Różowe wspomnienie

fiński:
Suomika - Wakacyjne słownictwo po fińsku

francuski:
Moja Alzacja - Słoneczne wyrażenia i idiomy na lato oraz parę wakacyjnych inspiracji
Demain,viens avec tes parents! - Pakujemy walizkę!
Francuskie notatki Niki - Wakacyjna dialektyka

gruziński:
Gruzja okiem nieobiektywnym - Wakacyjny słowniczek z komentarzem 

hiszpański:
Hiszpański dla Polaków - Hiszpańskie słówka, które przydadzą Ci się w wakacje

japoński:
japonia-info.pl - Japońskie wakacyjne słownictwo

niemiecki:
Niemiecki po ludzku - Wakacyjne słownictwo
Niemiecki w Domu - Słownictwo wakacyjne po niemiecku
Viennese breakfast - Austriackie góry i jeziora dobre na wakacje - mini słowniczek

rosyjski:
Blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim - Wakacyjne fiszki

szwedzki:
Szwecjoblog - Semester semestrowi nierówny, czyli szwedzkie wakacyjne słownictwo

turecki:
Turcja okiem nieobiektywnym - Słowa, które warto znać w Turcji