poniedziałek, 9 grudnia 2013

Hei, huomenta Suomi, hyvin pyyhkii!

No hei, Suomi, mitä kuuluu? Kiedy się spotkamy raz jeszcze? Wiem, niezbyt prędko, niestety. Dlatego jestem tu.

Od kilku dobrych lat (a nawet lat kilkunastu) Finlandia chodzi mi po głowie i jakoś trudno ją stamtąd przegonić. Po długich latach udało mi się być tam. Tam jest bardzo miło, jest spokojnie, jest lepiej, niż myślałam, a jednocześnie normalniej, niż mi się zdawało. Tam jest po prostu. Tam mi się podoba. I tam w końcu zostawiłam kawałek serca, po który muszę wrócić, bo mi w to serce zimno teraz, trzeba lukę załatać, bo przewiewa. Też tak macie?

Jestem tutaj z potrzeby wypisania. Moje zfinienie od początku objawiało się w jakiejś wirtualnej obecności. Głównie pisemnej, choć zdarzyło mi się też spróbować innych form. Ale pisać lubię najbardziej. Jest to mój pierwszy fiński blog, nie strona. Blog, bo bardziej osobisty, mocno subiektywny i dlatego też łatwiejszy, choć niemniej wymagający.

Czego się tutaj można spodziewać? Ot, typowych przemyśleń jednej takiej Finolubnej. Potyczek językowych. Inspiracji. Wspomnień. Fińskości, bo fińskość lubię najbardziej. Będzie biało-niebiesko.

2 komentarze:

  1. Dlaczego nie spróbujesz sie tam wyprowadzić najzwyczajniej w świecie? Rozumiem ze w ciemno jest trochę strach wyjechac szukać pracy itd bez języka fińskiego napewno ciezko, ale jeśli tak kochasz ten kraj to próbuj ślij cv do duzych czy międzynarodowych firm. Jestem przekonany ze angielski wystarcza, a właściwie to wiem to bo sam tutaj pracuje i mieszkam. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hei, a kto powiedział, że nie próbuję się tam wyprowadzić? :) Z różnych przyczyn nie wyobrażam sobie w tej chwili wyjazdu na stałę, ale próbuję wyjechać na "trochę dłużej". Dzięki!

    OdpowiedzUsuń