sobota, 30 sierpnia 2014

Niespodzianka na osłodzenie początku roku szkolnego...

plan lekcji z fińskim kolażem :)


Do pobrania w formacie PDF tutaj.

PFZ#10: Kesäloma oli liian lyhyt!


Kesäloma - kesä = lato, loma = urlop; kesäloma = wakacje 
oli - 3 os. l. poj, czas przeszły od olla - być = był*
liian = zbyt
lyhyt = krótki/krótka

Wakacje były zbyt krótkie!

* oli = był(a); w j. fińskim "wakacje" są w liczbie pojedynczej.

wtorek, 26 sierpnia 2014

PFZ#9: Voitko opettaa minua jongleeraamaan kolmella pallolla?



Voitko - 2. os. l. poj. od czasownika voida - móc + sufiks pytający -ko = czy możesz
opettaa - uczyć, nauczyć
minua - partitiivi od minä - ja = mnie
jongleeraamaan - 3. infinitiivi od czasownika jongleerata - żonglować, w illatiivi = żonglowania
kolmella - adessiivi od kolme - trzy = trzema
pallolla - adessiivi od pallo - piłka = piłkami

Możesz nauczyć mnie żonglowania trzema piłkami? :D

Dla zainteresowanych tematem: pomocny gif.

niedziela, 24 sierpnia 2014

FAQ: podróż i pobyt

Jak z Polski dostać się do Finlandii?


Najszybciej - samolotem. Zależnie od miejsca wylotu, podróż trwa zaledwie kilka godzin. Możliwe trasy:


Inne opcje: 
  • samochód - przez Litwę, Łotwę i Estonię lub przez Danię/Szwecję i później ze Szwecji przeprawa promem do Finlandii.
  • promy - kiedyś kursowały na trasie Gdynia - Helsinki. Obecnie kursy są zawieszone. Można wybrać za to połączenie niebezpośrednie, tj. z Gdańska lub Gdynii dopłynąć promem do Szwecji, a stamtąd promem do Finlandii.
  • autokar - nie ma bezpośredniego połączenia z Finlandią, ale z Warszawy można pojechać autokarem do Tallina (cena od 150 zł), stamtąd tylko krótka przeprawa promem dzieli nas od Helsinek.

Chcę zostać w Finlandii kilka dni, ale jest za droga! Czy da się to zrobić i nie zbankrutować?


Oczywiście! Poniżej kilka przydatnych wskazówek.

NOCLEGI

Noclegi, jak i wszystko inne w Finlandii, są dość kosztowne. Najlepiej z góry odpuścić sobie hotele (tam cena za noc często przekracza 50 euro) i zacząć od hosteli. Nie trzeba bać się o standardy, bo te są w Finlandii dużo wyższe, niż w Polsce. Nawet przeciętny fiński hostel będzie posiadał dobre wyposażenie i schludny wygląd. Warto mieć ze sobą małą kłódkę, bowiem częstym zwyczajem jest udostępnianie gościom hostelowych skrytek, w których można coś schować. Skrytki zbyt przestronne nie są, ale można w nich schować kilka cenniejszych rzeczy, zwłaszcza,gdy nocujemy w pokoju wieloosobowym. Kłódki można też oczywiście kupić na miejscu w hostelu.

Ceny za nocleg w hostelu zależą od miasta, konkretnego obiektu, tego, czy bierzemy osobny pokój z łazienką, czy łóżko w pokoju wieloosobowym i wahają się od 15 euro - 40 euro. Popularne w Finlandii sieci hostelów to, m.in., cheapsleep.fi.  Najłatwiej znaleźć i zarezerwować miejsce w hostelach na stronie Fińskiego Stowarzyszenia Hosteli hihostels.fi

Inną opcją, znacznie tańszą, bo darmową, jest korzystanie z couchsurfingucouchsurfing.org. Wystarczy w konkretnym mieście znaleźć osobę, która oferuje kanapę, sofę bądź kawałek podłogi w swoim mieszkaniu.

Namiot też jest dobrą opcją, jeśli chcesz podróżować latem i masz na niego wystarczająco miejsca w swoim 'bagażu' oraz nie boisz się komarów.

Aleksi Stenberg / Wikipedia
Dodatkowo, w miejscach oddalonych nieco od cywilizacji możesz skorzystać z tzw. laavu. Są to proste drewniane "chatki" położone często w miejscach z pięknym widokiem. Często mają wydzielone bezpieczne miejsce, w których można rozpalać ogniska. Laavu zapewni dach nad głową, własny śpiwór będzie jednak niezbędny.

PODRÓŻ PO FINLANDII

Transport kolejowy do najtańszych nie należy, ale za to standard pociągów jest bardzo wysoki. Pociągi są zwykle punktualne, a o ewentualnych opóźnieniach pasażerowie dowiadują się na bieżąco. Ceny zależą głównie od dystansu i od tego, z jak dużym wyprzedzeniem rezerwuje się bilet. Na stronie fińskich kolei, vr.fi, można zarezerwować bilet, a co najważniejsze, natrafić na korzystne promocje.



Podróż autokarem czy autobusem dalekobieżnym to wydatek zbliżony do podróży pociągiem. Ceny bietów można sprawdzić i dokonać rezerwacji na stronie matkahuolto.fi. Warto skorzystać z oferty tańszego przewodnika - Onnibus oferuje bardzo korzystne ceny. Promocyjnie można kupić bilet już za kilka euro. Ważna informacja dla polskich studentów - polska legitymacja nie upoważnia do skorzystania ze zniżek na komunikację.

Jeśli się nie boisz i chcesz zaoszczędzić na podróży, jest też opcja najtańsza, autostop ;) Krótsze dystanse można pokonać rowerem (jeśli się taki na miejscu znajdzie). Rower to w Finlandii powszechny środek transportu. Ścieżki i drogi rowerowe są prawie wszędzie. Przyzwyczajeni do rowerzystów są także kierowcy aut, więc jednośladowi mogą się czuć tam bezpiecznie.

JEDZENIE I INNE WYDATKI


Drogie! Jeśli nie weźmiesz ze sobą polskiego prowiantu, najtaniej na miejscu zaopatrzysz się w fińskich Lidlach, choć i w rodzimych sieciach bywają także ciekawe promocje. Słodycze są bardzo drogie.

O dziwo, na mieście można zjeść w rozsądnej cenie. Mirielka podsunęła informację o Rax Buffet, gdzie płaci się raz, a można jeść ile się chce. Lunch (bez deseru) kosztuje 10 e, można się smacznie najeść do syta :) Rax Buffet to sieć lokali, które znajdują się w większych fińskich miastach.

Przed wyjazdem zaopatrz się w niezbędne leki, bo ich ceny w Finlandii są.... tak, koszmarnie wysokie. Tam się po prostu nie opłaca chorować. Kosmetyki też warto kupić w Polsce. Generalnie najlepiej przygotować się tak, by zakupy w Finlandii ograniczyć do niezbędnego minimum. 

WOLONTARIAT


Jeśli nie chcesz płacić za jedzenie i nocleg, dobrą opcją jest wybranie się do Finlandii na wolontariat. W zamian za wykonywanie prostej pracy, dostajesz możliwość pobycia w Finlandii i przeżycia całkiem fajnej przygody. W przypadku wolontariatu krótkoterminowego, tzw. work campu, który trwa zwykle 2 tygodnie, płacisz 'tylko' za dojazd do i z miejsca docelowego. W przypadku wolontariatu długoterminowego, podróż jest opłacana przez organizatorów. Wolontariat to nie tylko tani sposób na pobycie w Finlandii, poznania jej kultury i fińskiego życia od kuchni, ale też niezła okazja do poznania ludzi z różnych zakątków świata i oczywiście możliwość zrobienia czegoś pożytecznego dla lokalnej społeczności. Co zrobić, aby na taki wolontariat pojechać? Po pierwsze, znajdź dla siebie projekt. Tematyka projektów jest różnorodna, od ochrony środowiska i prac ogrodowych, po proste prace renowacyjne czy pracę z młodzieżą. Po drugie, znajdź organizację z Polski, która 'wyśle' cię na projekt. Po trzecie, zgłoś się do wybranej organizacji i wyraź chęć wzięcia udziału w projekcie. Dalsze informacje uzyskasz bezpośrednio od organizacji wysyłającej. Ważne, zwykle trzeba takiej organizacji wpłacić wpisowe, a jego wartość zależy od projektu. Ja w 2011 r. płaciłam 300 zł. 

To jest stary dworzec kolejowy, w remoncie którego brałam udział ;)
Polskie przydatne strony: workcamps.plevs.org.pl.

PRACA TYMCZASOWA

Ta opcja pozwoli ci dodatkowo coś zarobić. Ofert zbioru owoców sezonowych (najczęściej w lecie) oraz opieki nad dziećmi szukaj w Internecie. Nie podaję konkretnych linków, bo nie mam w tym temacie dużego doświadczenia i trudno byłoby mi polecić sprawdzone źródła. Zachęcam do samodzielnych poszukiwań i oczywiście ostrożności przy wybieraniu ofert.

Przydatne wskazówki:

How to live in Finland with low budget?
5 tips how to travel in Finland cheap

sobota, 23 sierpnia 2014

PFZ#8: Pelkäätkö lentämistä?

Pelkäätkö - 2 os. l.poj. od czasownika pelätä - bać się czegoś + sufiks pytający -
lentämistä - partitiivi od lentäminen - latanie; lentäminen to rzeczownik od czasownika lentää - latać.

Boisz się latać?

środa, 20 sierpnia 2014

PZF#7: Hyvää syntymäpäivää!


Hyvää - partitiivi od hyvä - dobry,
syntymäpäivää - partitiivi od syntymäpäivä - urodziny, dzień narodzin.

Czyli tak, jak Happy birthday! po angielsku :)

wtorek, 12 sierpnia 2014

Recenzja: "Czerwone jak krew" / S. Simukka

Królewna Śnieżka miała usta czerwone jak krew, cerę białą jak śnieg i włosy czarne jak heban. Salla Simukka, zainspirowana tą baśnią braci Grimm, stworzyła sensacyjną trylogię, której główna bohaterka, Lumikki, nie ma ze wspomnianą Śnieżką zbyt wiele wspólnego. Łączy je głównie imię, bo Śnieżka to po fińsku właśnie Lumikki. 

Lumikki Andersson, Szwedofinka, to 17-letnia licealistka. Wyprowadziła się z rodzinnego miasteczka by zamieszkać w ascetycznie urządzonej stancji w Tampere, gdzie chodzi do szkoły plastycznej. Lumikki jest typem samotnika, i choć trzyma się na uboczu, każdy ją zna. Lumikki nie daje się jednak zaszufladkować, jest "jak puzzel z innej układani - nie pasowała nigdzie, by wtopić się w każde tło".

W dzieciństwie prześladowały ją starsze dziewczyny. Lumikki nauczyła się bać, oswoiła swój strach. Nauczyła się być niewidzialną, zchodzić im z drogi, chować się. Do tej pory Lumikki nie chce za bardzo wyróżniać się z tłumu, chce być bezszelestna i trzymać się na dystans. "Najlepiej nie wnikać. (...) Nie wnikać, nie komplikować, nie wtykać nosa w cudze sprawy". Do czasu...

Pewnego zimowego poranka, jeszcze przed lekcjami, Lumikki odwiedza szkolną ciemnię. To taki jej rytuał, by móc się wyciszyć. Jednak tym razem coś jest nie tak. Dziewczyna zauważa, że na sznurkach w ciemni suszą się banknoty o wysokim nominale, z których ktoś próbował pozbyć się śladów krwi. Niespodziewane odkrycie nie daje Lumikki spokoju. Bohaterka postanawia wyjaśnić tę dziwną sprawę. Wkrótce okazuje się, że w całą sytuację zamieszana jest trójka uczniów z jej szkoły, w tym syn dyrektora oraz córka policjanta.
"Była sobie raz dziewczynka, która nauczyła się bać..."

Tak właśnie zaczyna się historia Lumikki, pierwsza z trzech części jej przygód. Z jednej strony wir zdarzeń, uwikładnie w niebezpieczne zdarzenia, ucieczka przed mafią i bal u rosyjskiego bossa, zabójstwa, z drugiej nurtujące wspomnienia z przeszłości, o których dziewczyna od dawna stara się zapomnieć, a to wszystko osadzone w surowym klimacie fińskiej zimy. 

Akcja powieści jest wartka, wszystko dzieje się w zawrotnym tempie, nie ma nudnych i przydługich opisów, zbędnych dialogów. Powieść wciągająca. Jedna z najlepszych książek, jakie ostatnio czytałam. Jest to powieść młodzieżowa, ale nie nawina. Salla Simukka sprawiła, że zaczęłam przekonywać się do powieści typu kryminał/sensacja i z niecierpliwością czekam na opis dalszych losów Lumikki. 

Salla Simukka, „Czerwone jak krew” (Punainen kuin veri), tłumaczenie: Sebastian Musielak, wydawnictwo: YA! 2014-04.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Grupy Wydawniczej Foksal. Kiitos!

Weź udział w konkursie na Facebooku i wygraj książkę. Szczegóły tutaj. Konkurs trwa do 22.08.2014.