niedziela, 3 kwietnia 2016

10 Zalet Nordic Walkingu

Słońce wyszło, zrobiło się ciepło, czas ściągnąć kije z szafy i je (i siebie) przewietrzyć. Dzisiaj zaczęłam swój sezon na nordic walking. I tak podczas spaceru wpadł mi do głowy pomysł na ten post, który mam nadzieję, zachęci Was do tego sportu :)


1. Jest fiński.
A (prawie) wszystko, co fińskie, jest dobre. Nordic walking, po fińsku sauvakävely: sauvu - kijek, kävely - spacer. Powstał w Finlandii w latach 20. XX wieku po to, aby narciarze biegow mogli trenować przez cały rok, nawet wtedy, gdy nie ma śniegu (czyli w Finlandii przez jakieś dwa tygodnie? :p).

2. Nie jest skomplikowany.
Podstaw chodzenia można się bardzo szybko nauczyć. Najprościej ujmując, nordic walking to marsz, podczas którego po obu bokach trzymamy kijki, które na przemian ciągniemy i wbijamy w podłoże. Wystarczy lekcja z instruktorem albo kilkukrotne obejrzenie filmików instruktażowych jak chodzić (i jak nie chodzić).

3. Jest bezpieczny.
Ponieważ nie jest to sport bardzo intensywny (chyba, że w wersji dla sportowców), jest bezpieczny, nie obciąża kręgosłupa i stawów, nie grozi kontuzjami.

4. Jest odpowiedni dla każdego.
Nie ma ograniczeń wiekowych i aby zacząć nie jest wymagana wysoka kondycja fizyczna. W wersji rekreacyjnej nie jest aktywnością bardzo wysiłkową, dlatego nadaje się także dla leniuchów. Jest w sam raz dla osób, które nie lubią bardzo męczących aktywności, a chcą się jednak rozruszać.

5. Można chodzić zawsze i wszędzie.
Nordic walking można uprawiać przez cały rok i praktycznie wszędzie - w lasach, parkach, na wytyczonych szlakach, trasach, przy okazji podziwiać krajobrazy i cieszyć się kontaktem z naturą. Albo można też chodzić po chodnikach :)

6. Jest tani.
Pierwszy koszt to zakup kijków i zależnie od marki będzie on oscylował w granicach 30-100 zł, chyba, że zdecydujemy się od razu kupić oryginalne fińskie (wtedy kilkaset złotych). Ja swoje kupiłam w Lidlu (marka Crivit), kosztowały w granicach 75 zł. Są to najzwyklejsze kijki - istnieją też teleskopowe, z antywstrząsem i innymi bajerami. Ja jestem z tych swoich zadowolona.

Przydatna funkcja pozwalająca szybko uwolnić się od kikjów :)
Pamiętajcie, żeby kupić właściwe kijki, czyli specjalne do NW, nie do trekingu (te mają inne uchwyty i inne końcówki); i odpowiednio dobrać ich rozmiar do swojego wzrostu (można policzyć według wzoru: wzrost w cm x0.66 - dla uprawiających NW rekreacyjnie; lub x0.68 dla sportowców; albo dobrać kijek tak, by trzymając go wzdłuż ciała, łokieć tworzył kąt prosty). 
Warto zaopatrzyć się także w wymienne stopki, które są różne w zależności od tego, czy są przeznaczone do powierzchni utrwardzonych (chodnik, asfalt) czy miękkich (ścieżki w lesie, plaża). Czasem stopki lubią się gubić, więc warto mieć je w zapasie. Koszt pary to kilka złotych. I to tyle jeśli chodzi o podstawowe wyposażenie.

7. Jest lepszy niż zwykły marsz.
Lepszy, ponieważ o wiele bardziej angażuje mięśnie górnych partii ciała. Czyli rozruszamy więcej mięśni i spalimy więcej kalorii.

8. Jest dobrą wymówką.
Nie wiem, czy też tak macie, ale ja nie lubię szwędać się ot tak po prostu, bez celu. Wyprowadzam więc swoje kijki na spacer ;) Przynajmniej mam jakiś powód by ruszyć tyłek z domu. 

9. Odświeża umysł.
Jak każda aktywność fizyczna, pozwala przewietrzyć głowę i oderwać się od codziennego zgiełku. Lubię spacerować zwłaszcza w parku, gdzie faktycznie można się wyciszyć. I nie myśleć o niczym. No, chyba że o pomysłach na kolejne wpisy :)

10. Jest sportem towarzyskim.
Można chodzić w parach i większych grupach. Rekreacyjny NW chodzi się w tempie pozwalającym na swobodną rozmowę, można więc przy okazji poplotkować.

Kto się skusi?



1 komentarz:

  1. Lubię nordic walking, ale nie wiedziałam, że powstał w Finlandii :)

    OdpowiedzUsuń