poniedziałek, 4 września 2017

Obyś fińskie dzieci uczył, czyli jak nauczać po fińsku

Wakacje, wakacje... i po wakacjach. Coś się kończy i coś się zaczyna. Mi wrzesień chyba już zawsze będzie się kojarzył z jakimś początkiem. Nie tylko dlatego, że 1. dzień tego miesiąca to moje urodziny, a więc i rozpoczęcie kolejnego roku mojego życia, ale przede wszystkim dlatego, że wrzesień to początek nowego roku szkolnego.  I choć fińskie dzieci powróciły do szkół już prawie miesiąc temu (bo w środku sierpnia), to aura rozpoczynającego się w Polsce roku szkolnego, pachnąca jak nowe zeszyty i świeżo wydrukowane podręczniki, okraczona odrobiną nadziei i jeszcze żywym przekonaniem, że w tych dwóch najbliższych semestrach "pójdzie lepiej", stwarza świetny nastrój do przyjrzenia się fińskim metodom nauczania.



Fiński styl nauczania od jakiegoś czasu nabiera w Polsce rozgłosu. Na świecie zaczęto o nim mówić już w 2001 roku, kiedy to ranking PISA, programu oceniającego umiejętności uczniów z całego świata, uplasował fińskich uczniów na pierwszych miejscach we wszystkich przedmiotach, oprócz matematyki (z której byli drudzy). Brzmi imponująco, prawda?

Co stoi za tym sukcesem? W czym tkwi sekret fińskiej edukacji? Na te pytania próbuje odpowiedzieć Timothy Walker, autor książki "Fińskie dzieci uczą się najlepiej", której polski przekład ukazał się kilka dni temu. Walker jest nauczycielem z USA, a w Finlandii znalazł się dzięki żonie Fince, która namówiła go do przeprowadzki do Helsinek gdy ten był bliski wypalenia zawodowego. Amerykański system oświaty był dla niego koszmarem, a kurczowe trzymanie się programów lekcji i permanentny brak czasu przysparzały mu ogrom stresu. Fiński system okazał się dla Walkera wybawieniem, dzięki któremu teraz entuzjastycznie podchodzi do nauczania.

Walker posiada bardzo swobodny styl pisania, dodatkowo polski przekład sprawia, że książkę czyta się przyjemnie i szybko. Nie jest to podręcznikowa wykładnia na temat fińskiej pedagogiki czy edukacji, ale zbiór autentycznych historii, które stanowią punkty wyjścia do przybliżenia czytelnikom sekretu fińskiego podejścia do nauczania. Autor odwołuje się także do różnych badań potwierdzających jego skuteczność i podaje całkiem sporo praktycznych wskazówek jak owe podejście wdrożyć w życie.

Można by przypuszczać, że fińskie nauczanie omawiane przez Walkera wygląda tak dobrze (albo nawet zbyt dobrze), ponieważ zostało przedstawione na bardzo korzystnym (bo "gorszym") tle edukacji amerykańskiej. Faktycznie autor skupia się przede wszystkim na pozytywach fińskiego systemu, nie zauważyłam, żeby wytykał jakieś wady. Inne źródła (zob. np. linki na końcu wpisu) prezentują jednak podobne pozytywne oceny fińskiej edukacji. Czy to zbiorowa jakaś propaganda czy realne odzwierciedlenie tego, jak się rzeczy w Finlandii mają - nie jestem w stanie tego empirycznie stwierdzić. Bazując jednak na tych materiałach, które posiadałam, sposób nauczania Finów wydaje mi się wyjątkowy. Zastanawiam się tylko nad tym, na ile wdrożenie pewnych elementów nauczania fińskiego poza Finlandią jest możliwe i przyniesie podobne świetne rezultaty. Wszak wiele zależy od kultury danego narodu, pewnych panujących tam zasad zachowania i wychowania wpajanych już od pokoleń.
Niemniej jednak każdemu pedagogowi polecam czerpać z inspirację z fińskiego podejścia i zaadaptować je do własnych potrzeb (albo lepiej: potrzeb własnych uczniów). Zachęcam też do lektury książki Walkera, która w sposób zwięzły i praktyczny przedstawia zalety fińskiego nauczania. Poniżej wybrałam kilka najważniejszych cech, które według mnie stanowią o niezwykłości szkolnictwa obowiązującego w Finlandii.

Opettaja znaczy nauczyciel


"Obyś obce dzieci uczył" brzmi dla nas jak życzenie najgorszego sortu, a w Finlandii - przeciwnie. Zawód nauczyciela szczyci się tam bowiem powszechną reputacją. Aby uczyć w szkole trzeba się nieźle natrudzić. Kandydaci na stanowisko nauczyciela muszą wykazać się nie tylko wykształceniem (tytuł magistra z pedagogiki to podstawa, a zainteresowanie studiami na tym kierunku jest niezwykle wysokie), ale także odpowiednimi cechami, które sprawdza się podczas równego rodzaju testów i rozmów klasyfikujących. W prowadzeniu własnych zajęć nauczyciele mają zaskakująco dużo swobody i z dużą dawką zaufania traktowani są jako fachowcy w swojej dziedzinie. Oczywiście muszą trzymać się zaakceptowanego programu nauczania, jednak dostają prawie wolną rękę co do jego realizacji.

Focus na ucznia


Panuje przekonanie, że zadań domowych w Finlandii nie ma. To mit. Nauczyciele zadają uczniom zadania lub projekty do wykonania po lekcjach, jednak ich ilość nie przytłacza. Dużą uwagę przykłada się bowiem do czasu wolnego i ważne jest, aby dzieci poza szkołą miały czas na własne hobby czy dodatkowe zajęcia takie jak np. działanie w różnych stowarzyszeniach. Zainteresowania uczniów są ważne także dla nauczycieli, ponieważ realizując programy edukacyjne chętnie wybierają oni takie sposoby, by zaintrygować uczniów i wykorzystać ich różne zdolności.

Czuj się jak w domu


W fińskich szkołach panuje domowy klimat: dzieci zwracają się do nauczyciela po imieniu, w klasie panuje atmosfera serdeczności, zrozumienia i wzajemnego szacunku. Ponoć częste jest, że dzieciaki chodzą po szkole w skarpetkach, a zamiast niewygodnych ławek, można w klasach znaleźć pufy czy inne bardziej wygodne siedziska. Dodatkowo klasy nie są przepełnione, bo średnio jest w nich około 20 osób. Takie rzeczy tylko z pozoru wydają się czymś nieistotnym, ponieważ to luźna atmosfera i odpowiednie warunki sprawiają, że uczęszczanie do szkoły to wcale nie taka przykra powinność. "Higiena myślenia" także jest bardzo ważna, a odświeżeniu umysłu pomagają częste przerwy na powietrzu. Uczniowie podstawówek mają nawet obowiązek spędzać pauzy na dworze i to niezależnie od pogody (no chyba, że jest bardzo zimno).

Jak już uczyć, to kompleksowo


Fiński system zakłada, że edukacja jest bezpłatna. Podręczniki, obiady, a nawet dowozy do szkoły (dla dzieci mieszkających daleko od placówek) są darmowe. Nie ma w Finlandii szkół prywatnych, a płatne korepetycje są zakazane. Szkoła zapewnia dodatkowe wsparcie (bezpłatne korepetycje po godzinach lub asysta podczas lekcji) dla tych uczniów, którzy mają problem z danym przedmiotem.
Duży nacisk kładzie się na to, aby uczniowie wiedzieli jak radzić sobie w codziennym życiu w przyszłości. Służą do tego zajęcia praktyczne takie jak gotowanie, szycie, tworzenie domowego budżetu. Poza tym, w szkole uczy się myślenia, a nie szybkiego przyswojenia wiedzy tylko po to, by zaliczyć egzamin. Istotna jest też samodzielność, której nie należy jednak mylić z samowolką. Samodzielność myślenia, realizacja własnych pomysłów, własne rozwiązywanie zadań. Częstą praktyką jest stawianie otwartych pytań tak, by uczeń we własny sposób mógł stawić czoła danemu zagadnieniu. Ponadto w liceach uczniowie mogą samodzielnie stworzyć swój 'program' wybierając z dostępnej oferty kursy, na które chcą uczęszczać. Dawanie uczniom swobody jest wyrazem zaufania, buduje w nich poczucie wartości i wiarę we własne umiejętności.

Fińska edukacja ma być zrównoważona i holistyczna po to, by przygotować młodych ludzi do samodzielności w dorosłym życiu. Czytając książkę Walkera patrzyłam na nią ze swojej polskiej perspektywy nierzadko ze zdumieniem (serio, faktycznie tak można?) i poczuciem zazdrości (tak, też chętnie pobiegałabym po szkole bez butów ;)). Fiński styl nauczania, w wielu miejscach elastyczny, a nawet "luzacki", opiera się jednak na przekonaniu, że najważniejszym zadaniem nauczyciela jest nauczyć uczniów samodzielnego myślenia i pomóc im zbudować poczucie ich własnej wartości. I to jest najbardziej istotna lekcja, jaką daje nam fińska szkoła.



Książkę Walkera otrzymałam od Wyd. Literackiego. Kiitos!

P.S. Walker jest też autorem bloga Taught by Finland, na którym także dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat bycia nauczycielem w Finlandii.
P.S.2. Więcej na temat fińskiego systemu edukacji dowiecie się np. tutaj (pl) i tutaj (eng).
P.S.3. Wszystkich zainteresowanych tematyką fińskiego stylu nauczania zapraszam na konferencję "Fiński model edukacji. Budowanie sieci współpracy" odbywającą się 27 października 2017 w Białymstoku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz