"Była sobie dziewczynka, która miała tajemnicę". Tą dziewczynką jest Lumikki Andersson, znana już bohaterka trylogii Salli Simukki. A tajemnicą? No właśnie, Lumikki będzie próbować ją rozwikłać na kartkach "Białego jak śnieg". Jest to drugi tom z serii o jej przygodach. "Białe" można traktować jednak jako oddzielną lekturę, ponieważ nie jest kontynuacją poprzedniej części.
Tym razem Lumikki trafia z Finlandii do Czech. Upalny czerwiec, choć idealny na wakacje, staje się tłem sensacyjno-przygodowej opowieści. Bowiem zamiast odpoczywać w Pradze, Lumikki zostaje wplątana w gąszcz wydarzeń i konieczność znalezienia odpowiedzi na wiele pytań. Okazuje się, że dziewczyna za granica spotyka swoją siostrę. A może tylko kogoś, kto się za nią podaje? W splocie nieoczekiwanych zdarzeń, czasem zbyt pogmatwanych, musi zachować zimną krew. Przyznać trzeba, że akcja w książce jest wartka, ale mam wrażenie, że dzieje się tutaj zbyt wiele. Przez to historia wydaje się za bardzo naciągana. Przeplatają się wątki sekciarskie, zbiorowe samobójstwo, intrygi i śledztwa, zakochanie i nienawiść.
"Białe jak śnieg", jak i cała seria Simukki, to lektura skierowana do młodzieży. Mniej wymagającym starszym czytelnikom być może też przypadnie do gustu. Mi zdecydowanie lepiej podeszła pierwsza część trylogii. Tej nie czytało się źle, wręcz przeciwnie, narracja jest również bardzo wciągająca. Jednak opowiadana historia według mnie była zbyt naciągana.
Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Grupy Wydawniczej Foksal. Kiitos!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz