Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kącik muzyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kącik muzyczny. Pokaż wszystkie posty

14.2.19

Top 3: Piosenki na Walentynki

Coś do posłuchania na Walentynki, ale nie tylko. Wybrałam dla Was trzy moje ulubione piosenki o miłości, po fińsku. Te i inne utwory w podobnych klimatach zebrałam na playliście na YT. Miłego słuchania!

Samuli Putro: Minä rakastan sinua 




Minä rakastan sinua, koko sydämestäni
Minä rakastan sinua, siinä kaikki
Siinä kaikki.

Kocham cię z całego serca
Kocham cię, to wszystko
To wszystko.

Samuli Putro to artysta wcześniej związany z zespołem Zen Café. Po tym, jak zespół przestał wspólnie nagrywać, Putro zajął się projektami solowymi. Jednym z nich było nagranie muzyki do dokumentu Freetime Machos, w reżyserii Miki Ronkainena (2009). Film przedstawia historię grupki Finów z Oulu, którzy po godzinach amatorsko grają w rugby. Pojawiająca się we Freetime Machos piosenka Putro kojarzy mi się z fińską "wylewnością". Wyznań miłości jest tu bardzo mało, ale przecież nie chodzi o ilość, a o jakość.


Zen Café - Piha ilman sadettajaa




Jos et sinä enää minua tahdo
Olen kylmä ja kivinen kaivo
Piha ilman sadettajaa
Sitä minä olen jos sua en saa

Jeśli już mnie nie chcesz
Jestem zimną i kamienną studnią
Ogrodem bez spryskiwacza
Tym jestem, jeśli cię nie mam

Wspomniany już zespół Zen Café został założony w 1992 roku w Turku. Choć oficjalnie nie ogłoszono ich rozpadu, zespół nie nagrywa od ponad dekady. Piha ilman... to jedna z najbardziej znanych piosenek Zen Café, pochodząca z równie popularnego albumu Jättiläinen (który był czwartym najlepiej sprzedającym się albumem w 2003). Utwór w sposób bardzo graficzny opisuje, co dzieje się gdy zabraknie drugiej połówki. Bez niej człowiek usycha jak niepodlewany ogród.


Eppu Normaali: Joka päivä ja joka ikinen yö 




Joka päivä ja joka ikinen yö sinua ajattelen 
Joka päivä ja joka ikinen yö jonka sydämeni lyö
Ja kun herään yöllä yksin nimeäsi huutaen
Tiedän mikään ei palaa ennalleen

Każdego dnia i każdej jednej nocy o tobie myślę
Każdego dnia i każdej jednej nocy, której bije moje serce
I gdy budzę się w nocy sam, krzyczę twoje imię
Wiem, że nic nie będzie już takie samo

To mój faworyt. Utwór jest jednym z najbardziej znanych kawałków pochodzącego z Ylöjärvi Eppu Normaali. Zespół powstał w 1976 roku jako zespół punkowy, ale z biegiem lat zmienił swój styl na pop / suomirock. Piosenka Joka päivä... została wydana w 1987 roku, w klimacie pop-rockowej ballady. To nastrojowy utwór, wręcz nostalgiczny, którego motywem przewodnim jest tęsknota. Nawet po trzydziestu latach od premiery robi wrażenie, a ja najbardziej lubię go w wersji akustycznej. 

27.6.14

HIM

Hei kaikille!

Co tam słychać? Bo tutaj zwykle słychać fińskie brzmienia. Tym wpisem otwieram nowy kącik muzyczny, czyli subiektywny przegląd tego, co w mojej biało-niebieskiej duszy gra. Muszę rozpocząć od zespołu, od którego wszystko się zaczęło, a zaczęło się to kilkanaście lat temu.

HIM (His Infernal Majesty) to moja pierwsza muzyczna styczność z Finlandią. Gdyby nie oni, prawdopodobnie nie zainteresowałabym się językiem fińskim i samym krajem. Panu Valo i spólce należy się ode mnie duże kiitos!

Zespół powstał w 1991 roku w Helsinkach. Jego założycielami był Ville Valo, Mikko Lindström (gitara)
i Pikko Paananen (bas). HIM zyskał rozgłos własną przeróbką utworu Chrisa Isaaka "Wicked Game", a jego wręcz flagowym kawałkiem jest znane "Join me".



HIM poznałam razem z płytą "Razorblade Romance", później przyszedł czas na "Greatest Lovesongs Vol. 666", czyli zupełnie niechronologicznie. HIM trafił w mój ówczesny gust muzyczny, a byłam wtedy w gimnazjum. Mogę nawet przypuszczać, że miał też wpływ na jego dalsze kształtowanie.

Do tej pory uważam te dwa wspomniane albumy za najlepsze w dyskografii zespołu, ze wskazaniem na album różowy ("RR"). To, co działo się później w twórczości zespołu za bardzo do mnie nie przemawiało. Stare, dobre czasy, skończyły się po "Deep Shadows and Brilliant Highlights", a sam love metal (bo tak HIM określa swój gatunek symbolizując go skrzyżowaniem pentagramu z sercem) kojarzy mi się bardziej z takimi utworami jak "For You" czy "Poison Girl", niż z tym, co HIM umieścił na płycie pt. "Love Metal". Wczesna twórczość zespołu toteksty o miłości, choć czasem zupełnie banalne i naiwne, ale ubrane w dobrze brzmiące charakterystyczne rockowe melodie i specyficzny wokal Ville (który w wersji fińskiej brzmi o wiele lepiej, ale o tym następnym razem).

Co obecnie dzieje się w z zespołem, tego za bardzo nie wiem. Ale sentyment pozostał i wiem, że jeszcze nie raz, włączę sobie którąś z ulubionych płyt, z których teksty pamiętam do dziś. Powspominam koncert, bo udało mi się być na ich występie w Polsce w 2001 roku. Wspomnienia z koncertu fantastyczne, zdjęcia takie sobie (głównie uwieczniłam na nich głowy ludzi stojących przede mną, a Ville i reszta, jeśli w ogóle udało mi się złapać w kadrze scenę, przypominają na nich raczej miniaturowe kukiełki...), a plakat, który kupiłam na imprezie, długo wisiał u mnie nad łóżkiem.