28.12.18

Odpoczynek po fińsku

Ten tydzień między świętami a sylwestrem to najlepszy czas na relaks i leniuchowanie. Trzeba w końcu  odpocząć po tym całym obżarstwie i nazbierać sił na nowy rok. Jak się odpoczywa po fińsku?



Można zacząć od krótkiej przerwy, tauko. Odpoczynek jako taki to lepo. Tak samo, jak wojskowy rozkaz "Spocznij!". Jest jeszcze rentous, czyli relaks.

lepo - odpoczynek, 'spocznij'
levätä - odpoczywać
lepään - odpocznijmy!

rentous - relaks
rentoutua - relaksować się
rentoudutaan! - zrelaksujmy się, odpocznijmy!
ota rennosti - zrelaksuj się, uspokój (jak ang. chill out)


Jeśli chodzi o fińskie sposoby na relaks, pierwsze co przychodzi do głowy to oczywiście sauna. Relaks nie tylko dla ciała, ale i ducha. Odpoczynek na gorąco, w sam raz na sezon zimowy! Finowie cenią sobie kontakt z przyrodą, dlatego zupełnie naturalną opcją na relaks jest też spacer, kävely. A po spacerze można zmienić się w sohvaperuna, kanapowca z krwi i kości i po prostu pooglądać tv. Można też się zdrzemnąć, a drzemka po fińsku to torkku, choć zwykle występuje w liczbie mnogiej, jako torkut. Ciekawe, prawda? :)

Minä itse pidän rentoutumisesta. Pidän kun en tee mitään. Mutta en ole laiska. Olen virransäästötilassa ;)

rentoutuminen - odpoczywanie
laiska - leniwy
virransäästötilassa - w trybie energooszczędnym

1.10.17

Kahvia, kiitos!


Obudzić się bez budzika i poczuć cudny aromat świeżo zmielonych ziaren  kawy... to zdecydowanie jeden z lepszych scenariuszy na rozpoczęcie poranka. Pierwszy łyk, subtelny zapach i taka mała obietnica, że to będzie dobry dzień. Niezależnie od tego, czy pogoda dopisze, albo że jest piątek trzynastego.

Albo w środku dnia roboczego, kiedy zbliża się "ta" godzina. Kiedy już palce na klawiaturze mylą klawisze, a myszka nie potrafi już trafić w odpowiednią komórkę arkusza. Kiedy ziewanie to takie ciche wołanie o pomoc, a porozumiewawcze spojrzenia współpracowników zdają się kierować tylko w jedno miejsce. Tam, gdzie stoi ekspres. Mam tak pięć dni w tygodniu.

A co dopiero podczas nadchodzącego długiego jesienno-zimowego sezonu, kiedy jest zimno (coraz zimniej) i trzeba się jakoś dogrzewać? W końcu nie można przecież ciągle siedzieć w saunie a popijanie babcinych nalewek też nie zawsze jest możliwe. I kiedy słońce lubi znikać jakby miało zniknąć na zawsze. Kiedy potrzeba dodatkowej energii, aby przetrwać krótki dzień i dobrze wykorzystać niekończące się wieczory.


W ogóle nie dziwi mnie, że Finowie ciągle pozostają w czołówce narodów spożywających najwięcej kawy 
na świecie. Statystycznie przeciętny Fin wypija 12 kg(!) kawy rocznie, podczas gdy Polak zaledwie niecałe 2.5 kg. Różnica jest powalająca. Tak przy okazji, czy wiecie, że w fińskim kodeksie pracy przewiduje się na nią dziesięć minut każdego dnia? To tak zwana kahvitauko (albo pot. kahvipaussi), przerwa na kawę. Tylko pozazdrościć.

Ponoć istnieją ranne ptaszki i nocne sowy, ale ja jestem tym "wiecznie zmęczonym gołębiem". Dodatkowo takim o muminowej naturze, która gdyby mogła się zupełnie urzeczywistnić, kazałaby mi przespać całą zimę. I tak, by nie dać się zdominować mojemu wewnętrznemu Muminowi, zaparzam sobie kahvi. Moją ulubioną, aksamitną, bo z mlekiem (choć próbowałam, nie potrafię obejść się bez mleka), lekko słodkawą, bo z brązowym cukrem. Kahvi oczywiście tylko w moich ukochanych Muumimukit (kubkach z Muminkami), ponieważ tego właśnie wewnętrzny Mumin żąda. Muki (kubek) - nie mylić z munkki (pączek), który jednak do kawy także pasuje.

Słyszałam, że Finowie zwykle piją kawę czarną (mustana), bez mleka (ilman maitoa). Z drugiej strony doszły mnie słuchy o tym, że niektórzy lubią sobie wrzucić do kubka salmiakki, co automatycznie przyprawia mnie o gęsią skórkę. Zostanę więc przy swojej kawie z mlekiem (maidon kanssa/kera) i z cukrem (sokerin kanssa/kera).

To co, ktoś ma ochotę na pikku kahvitauko

15.9.17

Recenzja: "Lato" / Tove Jansson

Lato, Zatoka Fińska. Sześcioletnia Sophia, jej babka i ojciec spędzają razem wakacje na wyspie. Historie spisane i zilustrowane przez Tove Jansson. Nie dajcie się zwieść ani okładce, ani zarysowanym przed chwilą tłem. "Lato" to nie jest lekka lektura. 

Książka to zbiór 22 oddzielnych historii. Jest to przedziwna mikstura. Przede wszystkim jest tu bardzo dużo melancholii, kontrastującej z upalnym fińskim krajobrazem. Mamy też specyficzne relacje między wnuczką a babką (tak, "babką"). Jest między nimi coś szorstkiego. Babka nie ukrywa zirytowania wnuczką, która bywa niezłym ziółkiem, jest ciekawska, bywa niegrzeczna. Często dochodzi między nimi do spięć i wymian zdań. Jednak i jedna jak i druga wydaje się korzystać z panujących między nimi relacji. Dziewczynka czerpie z mądrości i doświadczenia starszej kobiety, a ona sama przypomina sobie o swoich latach młodości. 



W "Lecie" nie brakuje filozoficznych przemyśleń, dyskusji na tematy czasem trudne. Nie brakuje nostalgii, zadumy, zatrzymania się i wciągnięcia w chwilę. 

"Lato" zdecydowanie nie jest pozycją przygodową. To przede wszystkim relacje i przemyślenia usnute w formacie obyczajowych opowiadań. Książka zdaje się budować wspaniały nastrój na refleksje. Wciąga w sam schyłek lata, gdy zamienia się ono w jesień, a niebo robi się już bardziej szare, stygnąc od upalnego popołudnia. Mimo to muszę szczerze przyznać, że nie do końca z tego skorzystałam. Myślę, że książka trafiła do mnie w niezbyt właściwym czasie. Jest tak, że lektura trafić na odpowiedni grunt i czas, by dobrze się zakorzenić. U mnie to nie był „ten czas” i przeszłam przez nią dość powierzchownie. Zamierzam jednak wrócić do niej raz jeszcze, może późnym latem, aby ponownie spróbować zanurzyć się w „Lato”, oddając się w pełni jego refleksyjnym tonom. 

Pozycję polecam jako kanwę do rozmyślań. Może nie w lato, ale jakiś jesienny/zimowy wieczór. To również dobra propozycja dla tych, którzy chcieliby zapoznać się z twórczością autorki wychodzącej poza znane wszystkim Muminki.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Nasza Księgarnia. Kiitos!

10.9.17

Revontulet

Zorze polarne są skutkiem rozbłysków na Słońcu. Emitowane podczas silnej aktywności Słońca cząstki, protony i elektrony, trafiają wówczas do przestrzeni kosmicznej, a gdy zbliżają się do Ziemi, zderzają się z górną warstwą atmosphere powodując wzbudzenia atomów. Energia, która się wówczas wytwarza, widziana jest na niebie jako zorza.



Zorze mogą przybierać różne kolory. Wszystko zależy od tego, na jakiej wysokości się tworzą i jakie gazy biorą udział w ich powstawaniu. Tlen świeci na zielono i czerwono, azot na bordowo, a z kolei żółte światło to mieszkanka azotu i tlenu. Wodór i tlen świecą w odcieniach fioletu i koloru niebieskiego.

Zanim jeszcze ludzie odkryli naukowe wyjaśnienia powstawania różnych zjawisk, tłumaczyli je sobie odwołując się do ówczesnych wierzeń. W mitologii fińskiej zorza polarna, revontuli (lub w l.mn. revontulet), to dosłownie ogień lisa (repo - przestarzała nazwa lisa, tuli - ogień). Niegdyś wierzono bowiem, że zorza polarna to nic innego jak odbicie na niebie tulikettu, ognistego lisa.

Zorze najczęściej można zaobserwować w okolicach bieguna północnego, chociaż zdarza się widzieć je także w Polsce. W Finlandii najbardziej popularnym miejscem polowań na zorze jest Laponia w okresie od stycznia do marca. Przed wybraniem się na wyprawę w poszukiwaniu ognistego lisa, warto zajrzeć na platformy monitorujące aktywności zórz, które wskazują gdzie najbardziej prawdopodobnie będzie można zaobserwować te piękne zjawiska (np. w Finlandii i ogólnie w Europie).

Na podstawie: wikipedia.pl, wiktionary.com

4.9.17

Obyś fińskie dzieci uczył, czyli jak nauczać po fińsku

Wakacje, wakacje... i po wakacjach. Coś się kończy i coś się zaczyna. Mi wrzesień chyba już zawsze będzie się kojarzył z jakimś początkiem. Nie tylko dlatego, że 1. dzień tego miesiąca to moje urodziny, a więc i rozpoczęcie kolejnego roku mojego życia, ale przede wszystkim dlatego, że wrzesień to początek nowego roku szkolnego.  I choć fińskie dzieci powróciły do szkół już prawie miesiąc temu (bo w środku sierpnia), to aura rozpoczynającego się w Polsce roku szkolnego, pachnąca jak nowe zeszyty i świeżo wydrukowane podręczniki, okraczona odrobiną nadziei i jeszcze żywym przekonaniem, że w tych dwóch najbliższych semestrach "pójdzie lepiej", stwarza świetny nastrój do przyjrzenia się fińskim metodom nauczania.

Pixabay

Fiński styl nauczania od jakiegoś czasu nabiera w Polsce rozgłosu. Na świecie zaczęto o nim mówić już w 2001 roku, kiedy to ranking PISA, programu oceniającego umiejętności uczniów z całego świata, uplasował fińskich uczniów na pierwszych miejscach we wszystkich przedmiotach, oprócz matematyki (z której byli drudzy). Brzmi imponująco, prawda?

Co stoi za tym sukcesem? W czym tkwi sekret fińskiej edukacji? Na te pytania próbuje odpowiedzieć Timothy Walker, autor książki "Fińskie dzieci uczą się najlepiej", której polski przekład ukazał się kilka dni temu. Walker jest nauczycielem z USA, a w Finlandii znalazł się dzięki żonie Fince, która namówiła go do przeprowadzki do Helsinek gdy ten był bliski wypalenia zawodowego. Amerykański system oświaty był dla niego koszmarem, a kurczowe trzymanie się programów lekcji i permanentny brak czasu przysparzały mu ogrom stresu. Fiński system okazał się dla Walkera wybawieniem, dzięki któremu teraz entuzjastycznie podchodzi do nauczania.

Walker posiada bardzo swobodny styl pisania, dodatkowo polski przekład sprawia, że książkę czyta się przyjemnie i szybko. Nie jest to podręcznikowa wykładnia na temat fińskiej pedagogiki czy edukacji, ale zbiór autentycznych historii, które stanowią punkty wyjścia do przybliżenia czytelnikom sekretu fińskiego podejścia do nauczania. Autor odwołuje się także do różnych badań potwierdzających jego skuteczność i podaje całkiem sporo praktycznych wskazówek jak owe podejście wdrożyć w życie.

Można by przypuszczać, że fińskie nauczanie omawiane przez Walkera wygląda tak dobrze (albo nawet zbyt dobrze), ponieważ zostało przedstawione na bardzo korzystnym (bo "gorszym") tle edukacji amerykańskiej. Faktycznie autor skupia się przede wszystkim na pozytywach fińskiego systemu, nie zauważyłam, żeby wytykał jakieś wady. Inne źródła (zob. np. linki na końcu wpisu) prezentują jednak podobne pozytywne oceny fińskiej edukacji. Czy to zbiorowa jakaś propaganda czy realne odzwierciedlenie tego, jak się rzeczy w Finlandii mają - nie jestem w stanie tego empirycznie stwierdzić. Bazując jednak na tych materiałach, które posiadałam, sposób nauczania Finów wydaje mi się wyjątkowy. Zastanawiam się tylko nad tym, na ile wdrożenie pewnych elementów nauczania fińskiego poza Finlandią jest możliwe i przyniesie podobne świetne rezultaty. Wszak wiele zależy od kultury danego narodu, pewnych panujących tam zasad zachowania i wychowania wpajanych już od pokoleń.
Niemniej jednak każdemu pedagogowi polecam czerpać z inspirację z fińskiego podejścia i zaadaptować je do własnych potrzeb (albo lepiej: potrzeb własnych uczniów). Zachęcam też do lektury książki Walkera, która w sposób zwięzły i praktyczny przedstawia zalety fińskiego nauczania. Poniżej wybrałam kilka najważniejszych cech, które według mnie stanowią o niezwykłości szkolnictwa obowiązującego w Finlandii.

Opettaja znaczy nauczyciel


"Obyś obce dzieci uczył" brzmi dla nas jak życzenie najgorszego sortu, a w Finlandii - przeciwnie. Zawód nauczyciela szczyci się tam bowiem powszechną reputacją. Aby uczyć w szkole trzeba się nieźle natrudzić. Kandydaci na stanowisko nauczyciela muszą wykazać się nie tylko wykształceniem (tytuł magistra z pedagogiki to podstawa, a zainteresowanie studiami na tym kierunku jest niezwykle wysokie), ale także odpowiednimi cechami, które sprawdza się podczas równego rodzaju testów i rozmów klasyfikujących. W prowadzeniu własnych zajęć nauczyciele mają zaskakująco dużo swobody i z dużą dawką zaufania traktowani są jako fachowcy w swojej dziedzinie. Oczywiście muszą trzymać się zaakceptowanego programu nauczania, jednak dostają prawie wolną rękę co do jego realizacji.

Focus na ucznia


Panuje przekonanie, że zadań domowych w Finlandii nie ma. To mit. Nauczyciele zadają uczniom zadania lub projekty do wykonania po lekcjach, jednak ich ilość nie przytłacza. Dużą uwagę przykłada się bowiem do czasu wolnego i ważne jest, aby dzieci poza szkołą miały czas na własne hobby czy dodatkowe zajęcia takie jak np. działanie w różnych stowarzyszeniach. Zainteresowania uczniów są ważne także dla nauczycieli, ponieważ realizując programy edukacyjne chętnie wybierają oni takie sposoby, by zaintrygować uczniów i wykorzystać ich różne zdolności.

Czuj się jak w domu


W fińskich szkołach panuje domowy klimat: dzieci zwracają się do nauczyciela po imieniu, w klasie panuje atmosfera serdeczności, zrozumienia i wzajemnego szacunku. Ponoć częste jest, że dzieciaki chodzą po szkole w skarpetkach, a zamiast niewygodnych ławek, można w klasach znaleźć pufy czy inne bardziej wygodne siedziska. Dodatkowo klasy nie są przepełnione, bo średnio jest w nich około 20 osób. Takie rzeczy tylko z pozoru wydają się czymś nieistotnym, ponieważ to luźna atmosfera i odpowiednie warunki sprawiają, że uczęszczanie do szkoły to wcale nie taka przykra powinność. "Higiena myślenia" także jest bardzo ważna, a odświeżeniu umysłu pomagają częste przerwy na powietrzu. Uczniowie podstawówek mają nawet obowiązek spędzać pauzy na dworze i to niezależnie od pogody (no chyba, że jest bardzo zimno).

Jak już uczyć, to kompleksowo


Fiński system zakłada, że edukacja jest bezpłatna. Podręczniki, obiady, a nawet dowozy do szkoły (dla dzieci mieszkających daleko od placówek) są darmowe. Nie ma w Finlandii szkół prywatnych, a płatne korepetycje są zakazane. Szkoła zapewnia dodatkowe wsparcie (bezpłatne korepetycje po godzinach lub asysta podczas lekcji) dla tych uczniów, którzy mają problem z danym przedmiotem.
Duży nacisk kładzie się na to, aby uczniowie wiedzieli jak radzić sobie w codziennym życiu w przyszłości. Służą do tego zajęcia praktyczne takie jak gotowanie, szycie, tworzenie domowego budżetu. Poza tym, w szkole uczy się myślenia, a nie szybkiego przyswojenia wiedzy tylko po to, by zaliczyć egzamin. Istotna jest też samodzielność, której nie należy jednak mylić z samowolką. Samodzielność myślenia, realizacja własnych pomysłów, własne rozwiązywanie zadań. Częstą praktyką jest stawianie otwartych pytań tak, by uczeń we własny sposób mógł stawić czoła danemu zagadnieniu. Ponadto w liceach uczniowie mogą samodzielnie stworzyć swój 'program' wybierając z dostępnej oferty kursy, na które chcą uczęszczać. Dawanie uczniom swobody jest wyrazem zaufania, buduje w nich poczucie wartości i wiarę we własne umiejętności.

Fińska edukacja ma być zrównoważona i holistyczna po to, by przygotować młodych ludzi do samodzielności w dorosłym życiu. Czytając książkę Walkera patrzyłam na nią ze swojej polskiej perspektywy nierzadko ze zdumieniem (serio, faktycznie tak można?) i poczuciem zazdrości (tak, też chętnie pobiegałabym po szkole bez butów ;)). Fiński styl nauczania, w wielu miejscach elastyczny, a nawet "luzacki", opiera się jednak na przekonaniu, że najważniejszym zadaniem nauczyciela jest nauczyć uczniów samodzielnego myślenia i pomóc im zbudować poczucie ich własnej wartości. I to jest najbardziej istotna lekcja, jaką daje nam fińska szkoła.



Książkę Walkera otrzymałam od Wyd. Literackiego. Kiitos!

P.S. Walker jest też autorem bloga Taught by Finland, na którym także dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat bycia nauczycielem w Finlandii.
P.S.2. Więcej na temat fińskiego systemu edukacji dowiecie się np. tutaj (pl) i tutaj (eng).
P.S.3. Wszystkich zainteresowanych tematyką fińskiego stylu nauczania zapraszam na konferencję "Fiński model edukacji. Budowanie sieci współpracy" odbywającą się 27 października 2017 w Białymstoku.

24.8.17

Fińskie stany cywilne i słownictwo z nimi związane


Siviilisääty - stan cywilny

naimaton / avioton - kawaler, panna
sinkku (pot.) singiel, singielka

poikaystävä - chłopak (w sensie sympatii jak ang. boyfriend)
tyttöystävä - dziewczyna (ang. girlfriend)
pari - para

parisuhde - związek
rekisteröity parisuhde - zalegalizowany związek

ehdotus - oświadczyny (także propozycja)
häät - wesele (l. mn.)
olla häissä - być na weselu
häämatka - podróż poślubna
morsian - narzeczona, panna młoda
sulhanen - narzeczony, pan młody

avio / naiminen - małżeństwo, ślub
mennä avioon / naimisiin - brać ślub
olla aviossa / naimisissa - być po ślubie (być mężatką/być żonatym)

naida - brać ślub ale także potocznie (wulg.) uprawiać seks, pieprzyć. Uwaga na dopełnienie:
naida + genetiivi - wziąć ślub
naida + partitiivi - uprawiać seks (wulg.)

avioitua pobierać się
avioliitto - małżeństwo (liitto - związek). Podobne słówko, jednak o zupełnie innym znaczeniu to avoliitto - kohabitacja, wspólne mieszkanie i życie partnerów bez ślubu.
aviomies, mies - mąż, vaimo - żona 
Analogicznie: avomies i avovaimo będzie oznaczać osoby (mężczyznę i kobietę) pozostające w kohabitacji.
homoavioliitto - związek osób tej samej płci. Legalne w Finlandii od marca 2017 roku.


avioero - rozwód (ero - różnica)
ottaa avioero - brać rozwód
eronnut - być rozwiedzionym

leski - wdowa (też: leskirouva), wdowiec (też: leskimies)

W Finlandii występują następujące siviilisäädytstany cywilne:
naimaton - kawaler, panna
rekisteröidyssä parisuhteessa - w zalegalizowanym związku
naimisissa - żonaty mężczyzna, mężatka
eronnut - rozwodnik, rozwódka
leski - wdowiec, wdowa