26.1.19

Puhu äänellä jonka kuulen / Happoradio

Już dawno temu pisałam o uczeniu się fińskiego z piosenek. Sama powoli wracam do nauki języka i żeby zacząć małymi krokami, zaczynam właśnie tak. Po szczegóły jak wykorzystać piosenki do nauki zapraszam tutaj.

Najważniejsze to znaleźć odpowiedni utwór. Przypomniałam sobie jeden kawałek zespołu Happoradio. Jest on przede wszystkim powolny, dzięki czemu łatwiej oswoić się z tekstem i go zrozumieć. Sam tekst nie jest zbyt skomplikowany, ani zbytnio poetycki, co jest również na plus.

Poniżej tłumaczenie tekstu, a na dole do pobrania słowniczek i ćwiczenie na słuchanie - uzupełnienie brakujących słów. Mam nadzieję, że spodoba się Wam taki sposób na naukę.



Kumpaa sinä pelkäät, melua vai rauhaa?
Czego się boisz, hałasu czy spokoju?

Kumpaa sinä kaihdat, yksinäisyyttä vai laumaa?
Czego unikasz, samotności czy tłumu?

Miksi sä itket, kun naapurissa jonkun lapsi nauraa?
Czemu płaczesz, gdy za drzwiami (u sąsiada) czyjeś dziecko się śmieje?

Olet syvää vettä, luoksepääsemätön vuori
Jesteś głęboką wodą, górą nie do zdobycia ('niezdobywalną')

Unohdettu ullakko, olet titaaninen kuori
Zapomnianym strychem, jesteś tytanową skorupą

Miksi sä itket, kun naapurissa jonkun lapsi nauraa?
Czemu płaczesz, gdy za drzwiami (u sąsiada) czyjeś dziecko się śmieje?

Miksi sä itket, kun radiossa joku rakkaudesta laulaa?
Czemu płaczesz, gdy w radiu ktoś o miłości śpiewa?

Puhu äänellä jonka kuulen
Mów głosem, który słyszę

sanoilla jotka ymmärrän
słowami, które rozumiem

runoilla jotka käsitän.
wierszami, które pojmuję.

Sinuun tarvii tekstityksen
Potrzeba do ciebie napisów

salaisuuksien selittäjän
Tłumacza ('kogoś, kto wyjaśnia', 'wyjaśniacza') tajemnic

kertojan kaikkitietävän
wszechwiedzącego narratora

Puhu äänella jonka kuulen
mów głosem, który słyszę

Olen yksinkertainen, aina selitystä vailla
Jestem prostym człowiekiem, zawsze bez wyjaśnień

Sinä kartta monimutkainen, matka vierailla mailla
Ty -  skomplikowana mapa, podróż do obcych krajów

Miksi sä itket, kun radiossa joku rakkaudesta laulaa?
Dlaczego płaczesz, gdy w radiu ktoś o miłości śpiewa?


📝Słowniczek i ćwiczenie do pobrania tutaj.

/ Puhu äänellä jonka kuulen / lyrics by Happoradio. Used only for educational purposes /

13.1.19

Inspiracje na postanowienia noworoczne


  1. Uczyć się fińskiego co najmniej kwadrans dziennie. 
  2. Polecieć do Finlandii.
  3. Pogłaskać renifera.
  4. Saunować!
  5. Przeczytać książki przynajmniej 5 różnych autorów
  6. Nauczyć się tańczyć po fińsku (tango, disco, albo to).
  7. Zjeść salmiakki bez krzywienia się.
  8. Ugotować coś fińskiego. 
  9. Nauczyć się pływać jak syrenka
  10. Pojeździć na zmyślonym koniu
  11. Znaleźć nowy ulubiony fiński zespół. 
  12. Więcej fotografować.
  13. Obejrzeć co najmniej 5 fińskich filmów. 
  14. Przejść na wegetarianizm.
  15. Stworzyć sobie własną wyspę.
  16. Zacząć kolekcję muminkowych kubków.
  17. Znaleźć w sobie więcej sisu
  18. Być szczęśliwym.

3.1.19

Uusi vuosi, uusi minä


Nowy rok, nowa ja.... / Päättynyt aamiainen, Elin Danielson-Gambogi / 
Początek roku zawsze skłania do przemyśleń, podsumowań, wysnucia nowych planów. Tak patrzę na mój 2018 i muszę stwierdzić, że nie był to przychylny rok dla mnie jako Finoluba. I choć ogólnie działo się wiele, to jakoś z fińskością było mi nie po drodze. Gdzieś tam wciągnęły mnie studia, tu znowu praca, no i przeprowadzka (nie, nie do Finlandii). Wewnętrzny Finolub nie był zachwycony, bo, jak łatwo się domyślić, fińskiego nawet nie tknęłam, książki do przeczytania zalegały po kątach zbierając tylko kurz, a plany wyjazdu za Bałtyk uschły i posypały się niczym niepodlewana paprotka. Nie było zatem o czym pisać, więc i blog świecił pustkami.

Uusi vuosi, uusi minä, tak się co roku mówi. Trochę sceptycznie podchodzę do noworocznych postanowień. Niby fajnie coś tak sobie postanowić, ale wszelkie porażki na tym froncie wpędzają tylko w poczucie gorzkiego zawodu. Z drugiej strony, chciałabym pewnych zmian. Niezobowiązujących, bo jak się nie uda, no to trudno. Mimo wszystko postaram się jakoś ogarnąć swoją rzeczywistość i uczynić ją nieco bardziej fińską.

Oto, co bym chciała:

* wrócić do nauki fińskiego
* czytać więcej książek (choć nie tylko tych fińskich)
* pisać na blogu.

Jak mi to wyjdzie, sprawdzę za rok.

Przy okazji życzę Wam, drodzy Finolubni, aby 2019 był dla Was tak niebiesko-biały, jak to możliwe :)

28.12.18

Odpoczynek po fińsku

Ten tydzień między świętami a sylwestrem to najlepszy czas na relaks i leniuchowanie. Trzeba w końcu  odpocząć po tym całym obżarstwie i nazbierać sił na nowy rok. Jak się odpoczywa po fińsku?



Można zacząć od krótkiej przerwy, tauko. Odpoczynek jako taki to lepo. Tak samo, jak wojskowy rozkaz "Spocznij!". Jest jeszcze rentous, czyli relaks.

lepo - odpoczynek, 'spocznij'
levätä - odpoczywać
lepään - odpocznijmy!

rentous - relaks
rentoutua - relaksować się
rentoudutaan! - zrelaksujmy się, odpocznijmy!
ota rennosti - zrelaksuj się, uspokój (jak ang. chill out)


Jeśli chodzi o fińskie sposoby na relaks, pierwsze co przychodzi do głowy to oczywiście sauna. Relaks nie tylko dla ciała, ale i ducha. Odpoczynek na gorąco, w sam raz na sezon zimowy! Finowie cenią sobie kontakt z przyrodą, dlatego zupełnie naturalną opcją na relaks jest też spacer, kävely. A po spacerze można zmienić się w sohvaperuna, kanapowca z krwi i kości i po prostu pooglądać tv. Można też się zdrzemnąć, a drzemka po fińsku to torkku, choć zwykle występuje w liczbie mnogiej, jako torkut. Ciekawe, prawda? :)

Minä itse pidän rentoutumisesta. Pidän kun en tee mitään. Mutta en ole laiska. Olen virransäästötilassa ;)

rentoutuminen - odpoczywanie
laiska - leniwy
virransäästötilassa - w trybie energooszczędnym

1.10.17

Kahvia, kiitos!


Obudzić się bez budzika i poczuć cudny aromat świeżo zmielonych ziaren  kawy... to zdecydowanie jeden z lepszych scenariuszy na rozpoczęcie poranka. Pierwszy łyk, subtelny zapach i taka mała obietnica, że to będzie dobry dzień. Niezależnie od tego, czy pogoda dopisze, albo że jest piątek trzynastego.

Albo w środku dnia roboczego, kiedy zbliża się "ta" godzina. Kiedy już palce na klawiaturze mylą klawisze, a myszka nie potrafi już trafić w odpowiednią komórkę arkusza. Kiedy ziewanie to takie ciche wołanie o pomoc, a porozumiewawcze spojrzenia współpracowników zdają się kierować tylko w jedno miejsce. Tam, gdzie stoi ekspres. Mam tak pięć dni w tygodniu.

A co dopiero podczas nadchodzącego długiego jesienno-zimowego sezonu, kiedy jest zimno (coraz zimniej) i trzeba się jakoś dogrzewać? W końcu nie można przecież ciągle siedzieć w saunie a popijanie babcinych nalewek też nie zawsze jest możliwe. I kiedy słońce lubi znikać jakby miało zniknąć na zawsze. Kiedy potrzeba dodatkowej energii, aby przetrwać krótki dzień i dobrze wykorzystać niekończące się wieczory.


W ogóle nie dziwi mnie, że Finowie ciągle pozostają w czołówce narodów spożywających najwięcej kawy 
na świecie. Statystycznie przeciętny Fin wypija 12 kg(!) kawy rocznie, podczas gdy Polak zaledwie niecałe 2.5 kg. Różnica jest powalająca. Tak przy okazji, czy wiecie, że w fińskim kodeksie pracy przewiduje się na nią dziesięć minut każdego dnia? To tak zwana kahvitauko (albo pot. kahvipaussi), przerwa na kawę. Tylko pozazdrościć.

Ponoć istnieją ranne ptaszki i nocne sowy, ale ja jestem tym "wiecznie zmęczonym gołębiem". Dodatkowo takim o muminowej naturze, która gdyby mogła się zupełnie urzeczywistnić, kazałaby mi przespać całą zimę. I tak, by nie dać się zdominować mojemu wewnętrznemu Muminowi, zaparzam sobie kahvi. Moją ulubioną, aksamitną, bo z mlekiem (choć próbowałam, nie potrafię obejść się bez mleka), lekko słodkawą, bo z brązowym cukrem. Kahvi oczywiście tylko w moich ukochanych Muumimukit (kubkach z Muminkami), ponieważ tego właśnie wewnętrzny Mumin żąda. Muki (kubek) - nie mylić z munkki (pączek), który jednak do kawy także pasuje.

Słyszałam, że Finowie zwykle piją kawę czarną (mustana), bez mleka (ilman maitoa). Z drugiej strony doszły mnie słuchy o tym, że niektórzy lubią sobie wrzucić do kubka salmiakki, co automatycznie przyprawia mnie o gęsią skórkę. Zostanę więc przy swojej kawie z mlekiem (maidon kanssa/kera) i z cukrem (sokerin kanssa/kera).

To co, ktoś ma ochotę na pikku kahvitauko

15.9.17

Recenzja: "Lato" / Tove Jansson

Lato, Zatoka Fińska. Sześcioletnia Sophia, jej babka i ojciec spędzają razem wakacje na wyspie. Historie spisane i zilustrowane przez Tove Jansson. Nie dajcie się zwieść ani okładce, ani zarysowanym przed chwilą tłem. "Lato" to nie jest lekka lektura. 

Książka to zbiór 22 oddzielnych historii. Jest to przedziwna mikstura. Przede wszystkim jest tu bardzo dużo melancholii, kontrastującej z upalnym fińskim krajobrazem. Mamy też specyficzne relacje między wnuczką a babką (tak, "babką"). Jest między nimi coś szorstkiego. Babka nie ukrywa zirytowania wnuczką, która bywa niezłym ziółkiem, jest ciekawska, bywa niegrzeczna. Często dochodzi między nimi do spięć i wymian zdań. Jednak i jedna jak i druga wydaje się korzystać z panujących między nimi relacji. Dziewczynka czerpie z mądrości i doświadczenia starszej kobiety, a ona sama przypomina sobie o swoich latach młodości. 



W "Lecie" nie brakuje filozoficznych przemyśleń, dyskusji na tematy czasem trudne. Nie brakuje nostalgii, zadumy, zatrzymania się i wciągnięcia w chwilę. 

"Lato" zdecydowanie nie jest pozycją przygodową. To przede wszystkim relacje i przemyślenia usnute w formacie obyczajowych opowiadań. Książka zdaje się budować wspaniały nastrój na refleksje. Wciąga w sam schyłek lata, gdy zamienia się ono w jesień, a niebo robi się już bardziej szare, stygnąc od upalnego popołudnia. Mimo to muszę szczerze przyznać, że nie do końca z tego skorzystałam. Myślę, że książka trafiła do mnie w niezbyt właściwym czasie. Jest tak, że lektura trafić na odpowiedni grunt i czas, by dobrze się zakorzenić. U mnie to nie był „ten czas” i przeszłam przez nią dość powierzchownie. Zamierzam jednak wrócić do niej raz jeszcze, może późnym latem, aby ponownie spróbować zanurzyć się w „Lato”, oddając się w pełni jego refleksyjnym tonom. 

Pozycję polecam jako kanwę do rozmyślań. Może nie w lato, ale jakiś jesienny/zimowy wieczór. To również dobra propozycja dla tych, którzy chcieliby zapoznać się z twórczością autorki wychodzącej poza znane wszystkim Muminki.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Nasza Księgarnia. Kiitos!